listopad 4, 2009 - autor: dyndum
Ludzie pisza rozne rzeczy, to ze tesknia za kims, czy za czyms…nawet za usmiechem drugiej osoby…bo widza w tym usmiechu sile, ktora im pomaga w trudnych chwilach…wracaja do dawnych chwil, momentow…wrecz lubia nostalgie…bo jej potrzebuja…nie pisalem dawno nic, bo nie czułem takiej mentalnej potrzeby…ale dzis pogadalem sobie z Dyna o istotnych rzeczach, o tym co nas irytuje i wnerwia…oraz o tych dobrych sprawach…moze sam czasem przesadzam, ale nawet i ja nie wiem co powinno sie zrobić w danej sytuacji…nie spodziewałem sie dzisiaj jednej rzeczy…Like It.
…mówił cham, łajdak i prostak po prawej…
dialog:
- Pewnie tak, cieszę się że mnie wspierasz…
- Ciesze się, ze mi pozwalasz na to…
Napisane w Blog | Komentarzy: 4 »
listopad 1, 2009 - autor: dyndum
Bo warte uwagi, zawrócić szczególną uwagę na druga bramke –> Borriello…Like It.
Napisane w Blog | Zostaw Komentarz »
październik 11, 2009 - autor: dyndum
…sie zyje czlowieku…jedziemy ponad 100km do Looka, aby zobaczyc jak zyje. Sklad: Ja, Dyna, Miziak, Berek oraz Lopez. Tam juz byli, Rzechowy i Richie…naladowana fura wałówa i ruszamy na podboj dolnegoslaska…4 pietro w 5 pietrowym bloku…najpierw ogien, chlopaku, ogień przebrzydły, oraz mega bass…a potem to juz oblewanie do poznych godzin rannych…o jakiej liczbie mysle (mega zgon), Miziak, ktory wyladowal w samym spiworza na klatce schodowej, wydzieral sie z okna “Habemus Papa”, oraz spal na nie powiem czym…Lopez to sa nasze plecy, oraz nie tylko MOC (skrot dla wtejemniczonych)…Berek mistrz, za akcje z Miziakiem (prawie sie udlawilem ze smiechu), Dyna za sline z Racuchem, Look jak zawsze za forme oczu waszki…Ja za ogarniecie tego wszystkiego…tak sie imprezuje i zyje we Wro…nie dlugo tam wracamy…Like It.
…kapitan bomba…
…to w koncu byly tam jakies dziewczyny ?…
…jedziesz 100km i znow to samo (chodzi o impreze)…
…Wro…
Napisane w Blog | Komentarzy: 3 »
październik 6, 2009 - autor: dyndum
…wypadało by coś tutaj nabazgrać…zaczne od rzeczy przyjemnych dla mnie…wiec tak, wydalismy skladanke, czekamy na CD i koperty, wspolpraca z 4E idzie do przodu i tylko na plus (czekac na koszulki)…jak nie jarasz sie Ty, to sie jara Twoja siora (dalej chyba kazdy zna)…juz za tydzien wracam na Politechnike, drugi rok…ponoc jeszcze trudniejszy niz ten pierwszy…czas pokaze…ale widze po dziennych, ze za ciekawie sie to nie rysuje…znow weekendy od rana do wieczora w miescie, ktore mnie urodzilo…co zrobic…jak chce sie miec pieniadz i wyksztalcenie, to trzeba za to placic sroga cene…swoja droga na swiecie, nawet za dzienne sie placi i to kupe kasy…tak sie zastanawiam kogo by bylo na to stac u nas w kraju…chyba tylko same szychy…nie wazne, jakos mnie ten problem nie dotyka i oby nie dotknal…na weekend szykuje sie eskapada do Wro, odwiedzic Looka i zobaczyc jak mieszka, przy okazji zrobic mu parapetowe…szkoda, ze nie w pelnym skladzie…ale co zrobisz, szary czlowieku…tone w dzwiekach Dancehallu przeplatane ze swietnym flow Chali 2na (taki RAPER, dla nie kumatych)…Like It.
…a mowilem, zeby nie pytac o te panny…ktos musial sie wylamac…
…This heavy but low voice making ladies go moist…
…wrecilem sie w ‘Allo, Allo’…
…lekko przeziebiony…
…jutro juz hala…oby sie udalo…buciki czekaja na chrzest…
Napisane w Blog | 1 komentarz »
wrzesień 30, 2009 - autor: dyndum
…jednym tchem wymieniam…bede dzis nudzic (zreszta tym co zawsze, ‘bo nie jest klawo w milosci’)…dobra do rzeczy…mamy cztery elementy blizej niz sie tego spodziewalismy (my!)…sa duze mozliwosci, a zarazem duze oczekiwania…nie ma jak jasno postawic cele (jak ja to uwielbiam)…uzbieralismy kupe kasy, wiec czas ja zainwestowac (mnoz sie fortuna) w kopertowe CD…(te, a moze jeszcze jakies wlepki…moze szaleje)…widziales “fenomenalnie” od Jareckiego ? tak ? to dobrze…warto zapamietac ten teledysk, chocby z kilku istotnych powodow, ale cicho sza ! …tisy tez sie zrobia, o ile fortuna sie dobrze namnozy…promowanie siebie nawzajem, brzmi troche przerażająco…ale od czego sa wyzwania w naszych zyciu…podobal sie IJ, to czekac na konkurs mozna bedzie wygrac swoj wlasny limitowany egzemplarz CD…teraz cos o wydawaniu, kupilem sobie w koncu buty na halowe granie…nareszcie po jakich 6 latach, sępienia…dobrze skwitowane…wiem, czego mi brakowalo Hank(a) Moody, tej wlasnie postaci…w ogole pierwszy odcinek nowego Cali mnie zabil…od razu ostra zabawa, a glowny bohater przycina sobie komara i to doglebnie…ale za to go lubie…zawsze potrafi odnalezc sie w kazdej sytuacji…Like It.
…rocznik ‘90 zaczyna swoj pierwszy rok na Uczelni…
…4 Elements…
…myslalem, ze bedzie gorzej…
…nie pytac sie mnie o te panny…
Napisane w Blog | Komentarzy: 3 »
wrzesień 17, 2009 - autor: dyndum
Tak w skrocie to pierwszy egzeplarz IJ juz jest. Przod i CD mozna ogarnac. Calosc wykonal nie zawodny Pawel, ktoremu naleza sie podziekowania (ze sie jeszcze mu chce ze mna uzerac)…a co do reszty sztuk to nie wiem nic…wyprzedam tutaj pytania kierowane w ta strone…nie wiem ile bedzie sztuk i kiedy beda…nic nie wiem na ten temat, nie moja dzialka…ja tego nie ogarniam…a teraz z innej beczki, jestem juz na drugim roku STUDIÓW…gramy dalej w ta gre z chlopakami z roku…moje ambicje…Like It.
…bez konceptu…
…za duzo energii we mnie…
…ale jest fajnie…
Napisane w Blog | Komentarzy: 5 »
sierpień 31, 2009 - autor: dyndum
Jak by nikt nie wiedzial, to skonczyly sie wakacje…ktos moze skontrowac, ze on ma jeszcze wakacje…ale ja mowie o tym czasie, gdzie ‘wszyscy’ maja wolne (w teorii)…szybko zlecialo, za szybko…ale nie bylo zle…a kazde wakacje juz nie bede takie same, tylko nam lat przybedzie…3 czy 4 rok z rzedu, jak nie ide z dniem pierwszego, zero-dziewiątego w mury edukacji polskiej…zabrzmi to glupio, ale brakuje mi tego…moj debilizm czasem nie zna granic…Can I Live ?…ta i zaraz sie rozplacze jak, jak sam nie wiem kto…ale jak ktos to tak zrobil…nie wazne…wazne jest to, ze oddychamy (pamietasz o tym ?)…podsumuje to jak zrobil to Golec: “zamulilem, jaka muzuka taki stan umyslu”…wracam…Like It.
…strach jest zlym doradca…
…ale i tak wyczuwam to że nie masz humoru…
…ugryzlem sie w zeby…
…sentymenty…
…poczuj to…
…a Elektrotechnika, czeka…
Napisane w Blog | Komentarzy: 4 »
sierpień 25, 2009 - autor: dyndum
brudna milosc, ile wiesz o niej i o nas
to zostaje w naszych oczach kiedy nie ma kogo orac
to zostaje w naszych sercach
kiedy wyplaczemy oczy lzy na piesciach,
to nie my, a jednak
juz nawet nie chce sie zmieniac, chce sie bic
na chooj mam Cie sciemniac,
mam wielkie serce
Pijesz ze mną, pierdol to, że jesteś Speed Cat’em jak ja Air Force czy coś
powiem tylko tyle…zabilo mnie to…dosadnie…
Like It.
…moja biedna wersjo…
…co mi zrobisz ?…
Napisane w Blog | Komentarzy: 2 »
sierpień 22, 2009 - autor: dyndum
Wszystko szybko zlecialo…skonczylismy prace nad albumem (chcesz go, to poszukaj gdzies tam z boku link na Lewy Kanał)…kazdy systematycznie klamie…mam niezly ubaw sluchajac ludzi, ktorzy sa swiecie przekonani, ze ufam im we wszystko co mi “sprzedaja”…wiem, wiem, jestem nieznosny…to chyba taki etap, zmian…zmian srodowiskowych, spolecznych i jakie jeszcze moga byc ? bo szczerze nie pamietam…mija tydzien w ktorym walczylem z “pseudo-choroba”, ale duzo spedzilem czasu na spacerach…z jednej strony niby fajnie, a z drugie szkoda, ze nie zbyt czesto z tego korzystam…coz, tego chyba juz sie nie da zmienic, bo jak ludzie potrzebuja zamienic kilka slow, to znajda na to zawsze czas…zapamietaj, zawsze…imo, jest to…nie wazne…zmieniam sie…aha…fajnie…bo zmienilem moje podejscie do paru spraw, ze nie robie jazd moralnych…a szczerze, po co to komu ? nie moje zycie, wiec nie bede sie wpieprzal – moja puenata…mozesz to kochac lub hejtowac…by Pan Sarkazm…Like It.
…duzo osob pyta mnie o te ostatnie wpisy w “trzech kropkach” – beda zawsze, bo mam cos jeszcze do powiedzenia…
…dziwny typ…
…bam bam…
Napisane w Blog | Komentarzy: 3 »
sierpień 5, 2009 - autor: dyndum
…kazdy z nas klamie, bo mamy taka nature…nie wierzysz ? to pokaz mi osobe, ktora w zyciu nie klamala…ja wiem, ze nie ma takiej osoby…dlatego piszac, ze kazdy klamie paradoksalnie pisze prawde…pochloniety przez ta cala House’o manie…tak, tak mnie tez to chwycilo…ale jak by moglo byc inaczej, gdy Pan Sarkazm widzi w tym tyle dobrego…wiem, ze bylbym dobrym Dr. Housem…albo moze i jestem, nie w szpitalu tylko w codziennym zyciu…gdzies uslyszalem, ze sarkazm jest najnizsza forma dwocipu, za to najwyzsza forma inteligencji (mam nadzieje, ze nic nie przekrecilem)…to jest prawda…Jointy skonczone, teraz tylko ostatni szlif masteringu i ogarniecie okladki i puszczamy w miasto…to te same gnioty od nas…lubie wieczorne dialogii do pozna…Like It.
…bajerant…
…dwuznacznie…
…kazdy klamie, bo mamy taka nature…
…ambitny len…
…obserwator…
Napisane w Blog | 1 komentarz »