maj 11, 2008 by dyndum
Inaczej nie moge napisac, to byla najlepsza impreza…hektolitry bro plus wodki oraz ryzowe wino (nie pilem, ale Dzidek sie nim raczyl jak oranzada)…coz poraz kolejny BIC pokazalo jak sie powinno bawic…mlode koty poodpadaly…jak zawsze zreszta…dobra opcja to byla z fristajl mitting plus taniec oraz, ze ktos wpadl do jeziorka (para)…no offence…nawet nie zamulali…moge tak pisac ciagle i ciagle bez konca…dziekuje wszystkim, ktorzy tam byli i sie dobrza bawili razem z BIC…Like It.
A teraz trzy teksty z imprezy:
Jakie gay-party, ja mam Korka (suka) - slowa Zajaca
W tamtej beczce jest kapusta kiszona (wskazujac na duza drewniana, pusta beczke) - Ania
Jestem Pan Berek - wlasnie w taki sposob przedstawil sie dziewczyna Dyna, nie powiem Pan Berek byl obuzony tym faktem, ze Dyna jedzie na jego fejmie.
Napisane w Blog | Komentarzy: 3 »
maj 8, 2008 by dyndum
Bardziej idiotycznego tematu juz nie moglem wyczarowac…zlewka…ogolnie dobry humor, chyba dzieki tym koszulka z brudnymi…oby jak najszybciej doszly i pasowaly, bo jakis nie foremny jestem…nie ksztaltny mozna rzec…od jutra zaczynam maraton zwany EGZAMINAMI…caly tydzien i troche mnie tego czeka…potem mozna by rzec (znow?) ze luz, ale nic bardziej mylnego…napedzam sie do EGZAMINU tym razem panstwowego (pod warunkiem, ze te wewnetrze zalicze)…zbliza sie kolejna impreza (mega?), ale jakos sie nie jaram (brak zapalu?)…czasem mysle, ze to wszystko jest juz takie same…jutro idziemy pograc w pilke na trawie, ktos chetny to zapraszam na 18 opcja stadion (ten za Sadami?)…respekete…zrobic dzis co zrobic i isc we Franka Kimono…Like It.
Bylismy dzis na trojce, “potrenowac” ale chyba oczy…
Napisane w Blog | Brak komentarzy »
maj 7, 2008 by dyndum
Nie ma to jak wyjsc ultra moralnie na cpuna…no tak mowic o tym za moimi plecami…genialnie…spojrz jej w oczy i zobacz czy rozumie Cie bez slow…warto sprawdzic…wku*wia mnie ostatnio za duzo rzeczy, przez buty po ludzi do idiotycznych nawykow…a najbardziej to chyba, to ze chce zrobic co ambitnego, a nie wiem jak i co…zenada…pojde za jakis czas sobie pobiegac, ktos chetny na ta opcje…w wyborowym moim towarzystwie (brak skromnosci, o tym sie dowiedzialem dzis na wykladach)…coz, Zdarza sie…choc jeden plus, cos sie szykuje, ze bedzie nowa koszulka z opcja, no moze bez opcji…brudna koszulka z sercem…hejtujesz to, to hejtuj i to od poczatku do konca…zbuntowany przeciw…Like It.
Nie zastanawiam sie czy…
Malo gadam, jeszcze mniej zyje, bo minimalnie czuje…
Zblizaja sie EGZAMINY…
Napisane w Blog | Brak komentarzy »
maj 6, 2008 by dyndum
Odczuwajac mega niedosyt (dyskomfort?)…bo on tylko pogadal, bo chcial…ta pomogl…a czy naprawde pomoze okaze sie na najblizszej imprezie…ajt…wyszli na dwor, ale szybko wrocili do domow…ogarnal kolejne zdjecia z imprezy Pana Berka…wrocil…nie lubie go/tego…wrecz za bardzo to mnie absorbuje…bo znam ich za duzo…moja wina ? No chyba raczej nie, ale z drugiej strony chyba tak…szkoda, tez ze opcja Kato jest niepewna…no bo chetnie bysmy tak udezyli, ale…no wlasnie…jest zawsze jakies ale…opcja PKP pozostaje…choc odbijajac od tematu Kato to i tak cos jest nie tak do konca ze mna samym…przykry jestem czasem nawet dla samego siebie…coz zyjemy do kolejnego weekendu…znow odpoczniemy…Like It.
Dostajac wiadomosc: “bo brak uczucia wokolo…”
…ajt…
Mniej gadac…z…
Napisane w Blog | Komentarzy: 3 »
maj 5, 2008 by dyndum
Mam tak czasem…czasem ostatnio zbyt czesto…czesto nawet nie…bardziej niz czesto…ze jakos mam mega problem to ogarnac…ogarnac bardziej czas, ktory sp*eprzac przez luki miedzy palcami (zszyje sobie palce)…mase pomyslow, a brak czasu na ich realizacje…nawet bym bardziej powiedzial, ze brak mozliwosci na ich realizacje…nie ze sie uzalam (czy uzeram) sam na soba (chodz czasem tez tak mam), ale trafia mnie brak komunikacji miedzy nami…bo tutaj jest jak jest [to chyba z jakies pioseneczki jest]…a i tym sie jaram, bo nie moge uwierzyc w to, ze to slysze…plus na ten dzien…jest forma…cisza…o luznym tytule…Like It.
Krolewna Zofia…
Bullshit…
Napisane w Blog | Brak komentarzy »
maj 3, 2008 by dyndum
Kolejna mega imprez…Pan Berek ogarnal wszystko plus shot w moja twarz…no offence…full cap udal sie w misje Opole…przezylem impreze po mimo zlego samopoczucia…organizm zostal na stale bardzo dobrze odkarzony z wszelkich ‘bakterii’…nie ma to jak posiedziec sobie w wyborowym towarzystwie i pogadac o wszystkim…nie mowie dokladnie co sie dzialo, bo sie dzialo…mega zawodolony, ze wyjsnil sobie duzo rzeczy…a i Hejterka nie byla wcale taka zla, o dziwo byla jak ‘aniol’ (upadly) (choc nie chce czegos powiedziec)…dzis pewnie jakas opcja na festyn…Like It.
A i zlalem Pana Berka…mega dobrze…
Kuryl rozwalil aparat…
Oraz fristajl mitting na calej lini od chaty Pana Berka pod Wiate…plus ja, Mizio, Dyna, Kuryl oraz Ola…
Napisane w Blog | 1 Komentarz »
maj 1, 2008 by dyndum
Robimy w tym jak Stanislaw Tym…Dyna i Mizio wiedza o co chodzi…jutro impreza, dzis ukulismy jointa…ciekawe jak bedzie wygladal w 100%….poczekamy…Like It.
Napisane w Blog | 1 Komentarz »
maj 1, 2008 by dyndum
Ktos kiedys napisal: “zapach kawy, smak cukierkow” ostatni raz taki zapach unosil sie w moim pokoju, gdy powstawal ostatni z joint’ow…teraz bym powiedzial: “zapach miety i smak marcepanu” juz dzis mamy ukuc nowy material…dowiedzialem sie, ze dzis mnie oblali, bo jestem ambinty i to poprawie…a mowili, nie wychylaj sie z tlumu…sa slowa…myspace dziala, narazie tylko super trick only…potem sie zobaczy…latam z kartka ogarniam dzwieki…jak ktos mysli, ze kawalki powstaja w sielance i to jest proste to sie myli…bo malo kto docenia ta cala prace, jaka trzeba w to wlozyc, juz nie mowie o samym wyknaniu…ale zmontowanie tego ustawienie sie z kazdym, zeby kazdemu jeszcze pasowalo…a i cos lekko gluchy jestem na jedno ucho, no mowie powaznie tak serio, serio…a bol glowy, ktory mnie nawiedza potrafi zwalic z nog…wtedy czuje sie naprawde bezbronny…nic nie pomaga…w sumie wymuszony sen…ale to jest ciezkie…Nobs nie wiedzialem, ze tak sie wkrece…Like It
Napisane w Blog | Brak komentarzy »
kwiecień 29, 2008 by dyndum
Nie moge napisac dwoch prostych programow…zenada…w sumie napisalem, ale nie tak jak powinny byc zrobione…po raz kolejny zenada…jutro zaliczenie z tych programu…zenada…chociaz cos zrobilem, napisalem…nie dalem rady…zenada…wypilem hektolitry mate…dotlenilem polkule mozgowe…wrocilem, pisalem dalej i nic…zenada…gadalem z nia na…ma swoje zdanie, choc nie ma racji…zenada…powiedzialem o tym, ale zostalo to miedzy nami…Like It.
Tak to ma zostac…
Napisane w Blog | 1 Komentarz »
kwiecień 27, 2008 by dyndum
Pewnie w samym tytule mam dwa miliony bledow…ale co tam…kolejny z BIC’ow osiagnal wiek dojrzalosci, jest juz gotow isc glosowac na wyborach (po co to komu?)…Badi, bo tak go nazywamy, mieszka gdzies na jakims “zadupiu” (w sensie dalego od najblizeszgo mu BIC’a)…jechalismy tam pierwszy raz z Arkiem jego skodomobilem…dawal rady…na miejscu troche bro, vodka Gorbaczowka produkowana w Polsce, rozlewana w Niemczaech…pojedli tak dosc tak…ofc, ja i Pan Berek najwiecej…pospiewali mu dobre klasyki (Mizio kminimy dalej skad ten szlagier jest)…teraz tylko jeden BIC nie ma jeszcze pelnej pelnoletnosci…czy zrobi cos jeszcze glupiego w tym czasie…ma na to ponad miesiac…do 2 maja…mega imprez u Pana Berka (nie odpowiadam za Siebie bede to powtarzal do posrania)…tylko trzy dni…Like It.
Nowy numer, lapcie mnie na mobil phone…a Ci, ktorzy nie maja to maja pecha…bo fart nie trwa wiecznie…
Dzis bylo mega dobre slonce, siedzac nad jeziorkiem na prerii Badiego…
Napisane w Blog | Brak komentarzy »