Archive for grudzień, 2007

Mase rzeczy

grudzień 30, 2007

Przez ten caly weekend sie normalnie obijalem…z naszych pomyslow nici, w sensie, ze nie powstal zaden z zakladanych Super Trick…czemu? bo problemy, ktore wynikly nas przerosly…dzis poznalem kuzyna, ktory siedzi w Anglii i tam poznal swoja laske, ktora defacto mieszkala w moim bloku…dodam, ze kuzyn pochodzi z okolic Bogatyni…jutro Sylwester, sam nie wiem jak bedzie, cos mi sie nie chce, za duzo rzeczy do ogarniecia mam…w sumie lekka zamula, sam nie wiem czemu…co tam nigdy nie jest az tak tragicznie, zawsze pozostanie dobrze sie usmiechnac…dzis znow klasyk od BDP ‘You Must Learn’ trzeba…po lepsze jutro…Like It.

Szesc rano

grudzień 29, 2007

Kolejna imprezka zaliczony w tym roku…powiem tak, ze zaczynalo sie bardzo stypowato, ale w miare znikania procentow, to impreza robila sie coraz bardziej elastyczna. Kuryl ogolnie to chcial non-stop jednego goscia lac i musialem ciagle za nim biegac, zeby go nie zlal…w ogole nawet nie wiem jak potencjalny cel sie nazywal…Bogusia w pewnym momencie zle sie poczula, trzeba bylo z Kurylem pomoc ’siostrze’…no i tak tez uczynilismy, pelna kontrol i opieka…w pewnym momenci robilem za kaloryfer…z Kaya sobie pogadalem, no mega zadowolony z dialogu z nia…bardzo pozytywna osoba, tryska taka energia, ze obdzielic by mogla caly swiat…najlepsze bylo pod koniec jak szczapialismy kuzynek od M. caly czas wraz Kuryl…Adas tez sie mega bawil w koncu to tez byla i jego impreza…oprocz paru ‘ekscesow’ z nieproszonymi goscmy to bylo dobrze…w domu zagoscilem cos kolo 6 nad ranem…na dzisiaj polecam ‘Love’s Gonna Get’cha (Material Love)’ from BDP…po lepsze jutro…Like It.

Czasem i tak jest

grudzień 27, 2007

Wiedzialem, ze pierwszy dzien po Swietach bedzie hardcorowy…ostra walka na Sadach, a nic z tego nie wyszlo…oni chyba te bloki budowali z krzemienia…wietarka nam padla…biegalem przy -5C w samej bluzie miedzy piwnica, a blokiem na zewnatrz…zenada…dostane umowe na czas nie okreslony (jaram sie), a w styczniu na szkolenie mamy jechac, tez dobrze…cos sie dzieje w firmie…a w domu dobrze, bez snu, ale za to z latopem do zrobienia…ale tam jest mega syf na nim…trojany i inne ‘niespodzianki’…ogarnalem dzisiaj z Dyna trackliste zapowiada sie bardzo interesujaco i bogato…trzeba to tylko teraz wszystko ukuc…jaram sie jakims finskim folklorem, tak wiem porylo mnie lekko…na dzisiaj cos milego dla ucha ‘Whip You With a Strap’ jaram sie…ajt…po lepsze jutro…Like It.

Po swietach…

grudzień 26, 2007

Swieta, swieta i po swietach…przez te pare dni, ciagle tylko jadlem, jadlem i jadlem…standardowo…ogolnie jakos minely te Swieta, moze nie jakos mega kozacko, ale przyjemnie w gronie najblizszych…jutro do pracy, tylko na dwa dni, ale czuje, ze beda to bardzo ciezkie dwa dni…ale potem 18-tka od M. no i impreza Sylwestrowa na prerii od Bandrasa…mam nadzieje, ze wszystko sie uda i bedzie kozacko…napisalem nowe linijki, teraz wypadalo by to ukuc, Dyna kuruj sie, ajt…o jeszcze dzisiaj czeka mnie koncert w ‘Kafejce’ gdzie na sterach bedzie Mizio, licze na dobra imprezke…a na dzisiaj proponuje cos w kilmatach Miziaka, a dokladnie ‘freestyle dubstep’ do tej pory sie jaram, jak oni moga tak dlugo bez powietrza…po lepsze jutro…Like It.

Swiatecznie

grudzień 23, 2007

Chcialbym kazdej osobie, ktora tutaj do mnie zaglada zlozyc najszczersze zyczenia z okazji nadochodzacych Swiat Bozego Narodzenia, aby te Swieta byly wyjatkowe, spedzone w gronie rodzinnym, pelne zdrowia, szczescia, oraz niezapomnianych chwil. Rowniez Zycze, aby kazdy z nas znalazl po choinka jakis fajny prezencik i by usmiech nie opuszcza nas przez te kilka magicznych dni…tego wam wszystkim bardzo serdecznie zycze…

Na dzisiaj Swiatecznie ‘Christmas In Hollis’ Wesolych Swiat jeszcze raz.

Dalej i dalej

grudzień 22, 2007

Wiedzialem, ze kazdy bedzie sie pytal o to jak bylo na koncercie…a wiadomo, ze bylo mega…dzisiaj jeszcze ogarnialem wielkie sprzatanie w pokoju, troche spalem, potem udalem sie z Kurylem i Duchem na hale, gdzie czekal juz Dzidek…poogladalismy mecze…pogadali i wrocili do domu…no i wracalismy przy -5C…nie, nie jak jest zimno i trzaska mroz po nosie, to brakuje tylko sniegu…a bez sniegu Swieta sa troche jakby nijakie…zmeczony ogolnie dniem, jeszcze gardlo daje o sobie znac, ze cos jest nie tak z nim…jutro niedziela, aby cos sie dzialo ciekawego…na dzisiaj ‘Things I Dream’ fajny kawalek, ktory ogarnalem…po lepsze jutro…ajt…Like It.

Nie wazne, wazne. Rampa

grudzień 22, 2007

Tak jest. Dopialem swego, jedno z moim marzen sie spelnilo…bylem z ekipa na koncercie Dinal…pogadalem z Waknz’em, dostalem autografy od calego Dinal Team (dzieki Tobie Berek, mam dlug wobec Ciebie)…mam ich na papierku…mega zajarka, bo impreza jak najbardziej udana…zlapalem koszulke jak rzucali, Kuryl nie chcial byc gorszy i takze zlapal jeden egzemplarz, a Berek zlapal jakas czapke, tylko Mizio dal sie wycackac i oddal jakiemus lapsowi swoja zdobycz…Kuryl to w ogole wyrywal skejt byczys…szkoda, ze Dyna nie mogl poszalec, ale wiadomo kierowca musi byc wstrzemiezliwy…no i ja nadal sie jaram…a to pozostanie we mnie do konca zycia…mam nadzieje, ze bedzie mi jeszcze dane byc na koncercie Dinal i Daniel Drumz (ktory rozruszal impreze), wraz z ta sama ekipa…a na dzisiaj cos od wczorajszej gwiazdy wieczoru ‘Chryzantemy Złociste’ wersja ze Smarkim Smark…jaram sie dalej i bede sie jaral…po lepsze jutro…Like It.

To tylko tyle…

grudzień 20, 2007

Duzo osob, mowi mi ze niepoznaje mnie, ale coz nikt nie jest doskonaly…czasem miewamy te slabsze dni…ale mam nadzieje, ze wszystko sie ulozy…nawet powinno…z A. tez sie postaram jak nigdy dotad…obieram nowe cele, coraz wiecej wytycznych w celu lepszego jutra…pisze wiecej, ucze sie wiecej, ogarniam coraz wiecej, rozwiajam sie na coraz wiecej…to tylko tyle, ile moge narazie dac od Siebie…jutro czekaja nas w pracy dwa montaze, potem juz chillout koncert…ma nadzieje, ze sie pobawie jak nigdy dotad…mega zajawka czasem ustepuje, ale znow sie odradza…naprawialem dzis kompa razem z Kurylem, zasilacz padl, to sasiad bedzie mial wydatek, ale lepsze to niz plyta glowna jakby miala pasc…potem dzis troche teren u Bogusi na herbatce z Dzidkiem, Hetmanem i rYpa…a jutro ma byc bardzo udany dzien…taki kawalek na poprawe humoru od Mac Dre ‘Get Stupid (Remix)’ tak sie bede jutro bujal…po lepsze jutro…Like It.

Zlociste…

grudzień 19, 2007

Zlociste…wlasnie, czasem jest duza zagadka co siedzi w mojej glowie…W pracy znow kupe roboty, szef od gornie zarzyczyl sobie ponownie ulotek, aby je porozwieszczac po drugim osiedlu…ja biegalem na ‘miejscu’ i usuwalem usterki…wpadlo troche sos’u (z mysla, ze bedzie na piatek)…pojechalem na wyklad w sumie sam nie wiem po co, bo sie nie odbyl, ale za to wracalem mega lansiarska fura…jakis merol w wersji jeep…mega zajarka…dostalem dzis plakaty z koncertu, tez zajarka (ogolnie to dzieki Berek, ze Ci sie chcialo)…ciagle oddaje jej te oczy, te lazurowe (nie blekitne, bo ktos mnie poprawil) dla A. ciagle dla niej wszystko…mega…tylko znow, zycie tworzy mi inna historie, niz bym sobie wymarzyl…do odsluchania klasyka ‘C.R.E.A.M.’ tak, tak jaram sie ciagle tym trackiem…po lepsze jutro…Like It.

W to raczej…

grudzień 18, 2007

W tym roku udalo mi sie zaliczyc juz ostatni EGZAMIN z mgk na bdb…dobra nie chwale sie wcale, tylko zaznaczam ze poczatek tego tygodnia byl ciezki…Mam nadzieje, ze w piatek sobie juz odbije…znam 90% linijek…W pracy zlecialo, no i byla jedna awaria…glupi korek…nonsens…powinienem ogarnac nowe linijki, bo Dyna nie da mi spokoju…dam rade…z czasem sie zbratam i bedzie lajt…a mam oryginala numer 594 tych co graja w piatek Dinal Team…caly czas mysle o tym, co sie wydarzylo ostatnio w moim zyciu…troche mnie to przybilo, ze nie moge sie spotkac z A. dobija czasem zycie, no i irytuje na kazdym kroku, ukazujac nam nasza bezradnosc w niektorych sprawach…w to mi graj proponuje ‘Halftime’ czysta esencja tego co najlepsze…po lepsze jutro…Like It.