Archive for maj, 2008

Obiektywnie…

maj 31, 2008

Ale on juz jest stary…to o Hetmanie…skonczyl wczoraj 21 lat…zoorganizowal grill czy bardziej barbekju…spisal sie, bo ja i Pan Berek pojedli…a to juz duzy sukces nas posilic…Dyna wraz z Kurylem i Dzidkiem obracali “ruda Grazyne”…ja osobiscie preferowalem luksus w barwie Zurawin…ogolnie jak zawsze u Heta jest grubo to i takze tym razem tak bylo…potem eskapada na Bliska, gdzie solenizant mylszyby na stacji…bo nie chcieli nas do srodka wpuscic…cale 15 minut musielismy siedziec jak sepy i czekac na otwarcie…ale nie zaluje…Like It.

Przelamuje pare rzeczy…

Tak jakos…

maj 29, 2008

Tak jakos nic sie nie dzieje…ostatni BIC osiagnal wiek, umozliwiajacy mu udzial w glosowaniach…polecam serial “Scrubs” na odstresowanie sie po calym dniu…jestem senny, juz ta pora…burzuazja…Like It.

To ten piatek…

Konspiracje…

maj 27, 2008

Musicie mi wybaczyc dzisiejsza konspiracje, ale staram sie zrobic cos dobrego…to musi sie udac…

- Pojawiam sie bez zapowiedzi,
- Strasza mnie psem, ktory przede mna ucieka,
- Strasze ludzi, ktorzy sie niczego nie spodziewaja,
- Mowie, ze bez herbaty w kubku, ale zawsze konczy sie w kubku,
- Dwa miliony wypowiedzianych slow,
- Kolacja, na ktora nie chcialem zejsc,
- Pies, ktory gryzie mojego full cap’a,
- Rozmowa, rozmowa, rozmowa,
- To jeszcze nie ten czas, ani to miejsce na “ta” rozmowe,
- Czekam na rewanz u mnie,
- Brak chemii,
- Dziekuje…

Like It.

Srutututu.

Tak tylko chcialem…

maj 25, 2008

…ambicja spotyka sie z uznaniem i zachwytem…Like It.

Nowy tydzien, nowe wydarzenia…Ci sami ludzie…

Nagrali…wrocili…

maj 25, 2008

Z duma moge powiedziec, ze wrocili po dluzszej przerwie z  Super Trick…jak to mowi Pan Berek, znow sie wstyd pokazac na miescie…oby jak najszybciej do kolejnej opcji…Like It.

Teraz “niedostepny” tylko raczej, na glupim-gownie…
Wracam chyba do zdrowia z silami witalnymi…

Ogarniajac zdrowie…jeszcze raz

maj 24, 2008

Piatek, kolejny dzien w tym dlugim weekendzie…najpierw rano badania (krew, morfologia, ob)…potem wrocilem do lozka po reszte snu…wstalem znow kolo poludnia ogarnalem sie troche i w mieszkaniu tez…odebralem wyniki, z ktorych i tak nie wiem co wynika…wiem jedno, ze mam napewno duzo krwi w sobie (spostrzegawczy jestem)…nastepnie mega herbatka, w doborowym (a jakze) towarzystwie…pogadali, pozamulali, posmiali sie tez…dzieki…potem wymarsz na najdluzsza dzis podroz…chlopaki uderzyli w puchara, ja tym razem jako statysta (wiadomo zdrowie najwazniejsze)…mega opcje, najpierw zakupy in da TESCO, nastepnie trening biegow przelajowych (bo podjechal niebieski van)…wizyta na skladzie, przemieszczenie sie na dol do Otmetu…wiekszy fristajl mitting, gdzie objawil sie nam nowy talent (gwiazda ?) w postaci Zajaca…dluga walka Zajac vs. Papug…dotarcie na skejta, wizyta dwoch nie byle jakich Ol…dzieki Olc za info…no i jakos po godzinie pierwszej rano, powrot do domu…nareszcie…bo nie czuje stop…Like It.

A i jedlismy trzy chleby naraz…swieza opcja…
Czekam na powtorke tej opcji z tymi samymi…

Sztuka dla sztuki

maj 20, 2008

Chce tylko pokazac filmik, ktory mnie zachwycil…poprostu mega oryginalnosc –> blublu

Nie majac nic, odczuwajac ze ma sie wiecej

maj 18, 2008

Ostatnimi czasy rozmawiam o tej samej porze z pewna osoba…szanuje to…wlasnie wtedy odczuwam, ze nie majac nic, mam duza wiecej…bo prowadze dialog…dziekuje…Like It.

Mizio, Wali…kawa, zapach, klimat…

Czas na realizacje kolejnych planow…

maj 17, 2008

Po przed ostatnim EGZAMINIE, ktory zaliczylem…dostalem ten wpis po tym ja udzielilem odpowiedzi na temat tego wszystkiego o czym sie uczylem…teraz pozostal tylko jeden…czas na realizacje zaleglych planow…mam ich wiele….trzeba troche wsparcia…ogolnie mecze sie z bolem brzucha od wczoraj, a wszystko przez ogorki…tak mi siadly na brzuchu, ze porazka…do tej pory odczuwam dyskomfort…taka mala dygresja, irytuje mnie strasznie forma nieodyzywania sie w ogole, a gdy pojawia sie problem to nagle te personalia przypominaja sobie o moim istnieniu…teraz to ja odpoczywam…Like It.

Po czym mnie poznasz ?
Jutro konczymy joint (czyt. mowa o sobocie)…

…ambicje…

maj 14, 2008

Najtrudniejszy EGZAMIN zdany najlepiej jak sie da…uff…jeszcze tylko piatek i ciezki tydzien zaliczen dobiega konca…potem niby troche luzu, poczatek czerwac i znow…nastepnie luz (teoretycznie), no i juz ostatni prog i koniec…szykuje sie duzo czasu (w teorii) do realizacji planow…oby sie udalo…napedzamy…Like It.

…ambicje…
ale to nie znaczy, ze ona nie jest goraca…