Dzien…dzis byl czwartek
Bardziej idiotycznego tematu juz nie moglem wyczarowac…zlewka…ogolnie dobry humor, chyba dzieki tym koszulka z brudnymi…oby jak najszybciej doszly i pasowaly, bo jakis nie foremny jestem…nie ksztaltny mozna rzec…od jutra zaczynam maraton zwany EGZAMINAMI…caly tydzien i troche mnie tego czeka…potem mozna by rzec (znow?) ze luz, ale nic bardziej mylnego…napedzam sie do EGZAMINU tym razem panstwowego (pod warunkiem, ze te wewnetrze zalicze)…zbliza sie kolejna impreza (mega?), ale jakos sie nie jaram (brak zapalu?)…czasem mysle, ze to wszystko jest juz takie same…jutro idziemy pograc w pilke na trawie, ktos chetny to zapraszam na 18 opcja stadion (ten za Sadami?)…respekete…zrobic dzis co zrobic i isc we Franka Kimono…Like It.
Bylismy dzis na trojce, “potrenowac” ale chyba oczy…