Inaczej nie moge napisac, to byla najlepsza impreza…hektolitry bro plus wodki oraz ryzowe wino (nie pilem, ale Dzidek sie nim raczyl jak oranzada)…coz poraz kolejny BIC pokazalo jak sie powinno bawic…mlode koty poodpadaly…jak zawsze zreszta…dobra opcja to byla z fristajl mitting plus taniec oraz, ze ktos wpadl do jeziorka (para)…no offence…nawet nie zamulali…moge tak pisac ciagle i ciagle bez konca…dziekuje wszystkim, ktorzy tam byli i sie dobrza bawili razem z BIC…Like It.
A teraz trzy teksty z imprezy:
Jakie gay-party, ja mam Korka (suka) – slowa Zajaca
W tamtej beczce jest kapusta kiszona (wskazujac na duza drewniana, pusta beczke) – Ania
Jestem Pan Berek – wlasnie w taki sposob przedstawil sie dziewczyna Dyna, nie powiem Pan Berek byl obuzony tym faktem, ze Dyna jedzie na jego fejmie.
maj 11, 2008 o 2:05 pm |
… myślisz że bardzo się tym naraziłem u prawdziwego Pana Berka ? …
maj 11, 2008 o 2:23 pm |
oburzony;D ciesze sie, ze weekend minal lepiej.
maj 12, 2008 o 4:51 pm |
@Dyna: Już w listopadzie wjade Ci do klatki i zobaczysz jak jak Ciii …
A impreza udana, mimo że na początku zamulałem, a wino “Kajmańskie pęto” było naprawdę dobre