Ten tydzien zaczal sie bardzo pracowicie…juz w samej pracy ostry zapieprz na calym gwizdku…potem sennosc w domu przy Ave.To…nastepnie przebieglem te moje 3 km, wraz z Dzidkiem…szybko zlecialy, ale czuc ten dystans w nogach…jutro mam nadzieje, ze wybiegniemy w trzy osobowym skladzie…Like It.
Sam(a) ?
lipiec 8, 2008 o 9:29 pm |
A podobno nie lubisz biegać… To wkońcu jak to jest?
lipiec 8, 2008 o 10:12 pm |
Dobrze chłopaki, trzymać formę. Chyba też muszę coś zacząć z sobą robić. Bo we wrześniu będzie nieciekawie.