Bieg, bieg…biegiem…

By dyndum

Meczacy dzien…ale wszystko pozalatwiane…jeszcze dwa dni i weekend…a i dzisiaj Dzidek zdal prawko…gratuluje jeszcze raz…potem oblewalismy to u Mizia (ja tylko wode niegazowana)…nastepnie juz rytualnie tym razem nie sam, a z Miziakiem pobieglismy w trase…jutro juz w trzech biegniemy…Like It.

Plus kolejne 3 km dobrym tempem…
+ duzo bialka
+ Train Of Thought
+ Memories Live (ten genialny sampel “Bringin’ back sweet memories”)…

Odpowiedzi: 2 do “Bieg, bieg…biegiem…”

  1. Sama.' mówi:

    Z takim brzuchem to pewnie ciężko sie biega, co? Hehe

  2. dyndum mówi:

    Z jakim brzuchem ? Ja mam go ogolnie za malo :P

Napisz odpowiedź