Meczacy dzien…ale wszystko pozalatwiane…jeszcze dwa dni i weekend…a i dzisiaj Dzidek zdal prawko…gratuluje jeszcze raz…potem oblewalismy to u Mizia (ja tylko wode niegazowana)…nastepnie juz rytualnie tym razem nie sam, a z Miziakiem pobieglismy w trase…jutro juz w trzech biegniemy…Like It.
Plus kolejne 3 km dobrym tempem…
+ duzo bialka
+ Train Of Thought
+ Memories Live (ten genialny sampel “Bringin’ back sweet memories”)…
lipiec 10, 2008 o 11:12 am |
Z takim brzuchem to pewnie ciężko sie biega, co? Hehe
lipiec 10, 2008 o 12:16 pm |
Z jakim brzuchem ? Ja mam go ogolnie za malo