Archiwum z wrzesień, 2008

Niewiedzac jak sie nazywam…oraz cos z tym przeziebieniem…

wrzesień 28, 2008

Ja normalnie juz nie wiem jak sie nazywam, przez ten caly zapieprz w pracy…oraz ze sprawami zwiazanymi z uczelnia…normalnie student w 100%, jeszcze trzeba odebrac index, legitymacje oraz ta mase papierow (roznej masci zaswiadczen)…w pracy dwoimi sie i troimi, a ciagle wiecej pracy niz czasu na jej wykonanie…trzeba sie nad tym zastanowic…a raczej szefostwo powinno cos z tym zrobic…albo jedno, albo drugie…a nie milion obowiazkow…wciaz za malo czasu, do realizacji wszystkich rzeczy…teraz sie dopiero zacznie…niemilosiernie wtacza sie nam pazdziernik…”Budzę się, a tu zamiast studia, studia…” trzeba tego sprobowac…no i gdzies tam przejawia sie u mnie stan przeziebienia…trzeba sie leczyc…nigdy na to nie jest za pozno…Like It.

Ostatnio mniej czasu nawet na weblog…
Dzis derby Mediolanu…
Ale czas na wolny jest zawsze…(styl)…

Podbijamy Strzelce…

wrzesień 21, 2008

Piatek w klimatach czarnych brzmien, duzej ilosci wosku oraz procentow…a i mega polewki…najpierw wolne majki w “Jagodce”…duzo dobrego wolnego stylu…Czeski jak zwykle po za zasiegiem…plus jeszcze human beatbox w wykonaniu Hajduka…jeszcze Dj Pstyk na woskach…mega zajarka (u mnie jak i u Mizia)…potem impreza u Lesia…no comment (myslalem, ze juz wszystko widzialem)…trzeba to bedzie kiedys znow powtorzyc…psy wielkosci konia, kabel od Nokii, wjazd prewencji o 5 nad ranem…sen w trzech…a i propsy dla Lesia za ugoszczenie nas…dobry dzien…a i jeszcze kerfurowe zapalniczki, gdzie Mizio myslal, ze to sa gandalfy…Look ogarniajacy wszystko na wolno…Like It.

Brak snu…trzeba to uzupelnic…
A i kawalek

Tylko jedno zdanie…

wrzesień 17, 2008

Ja plus pasja…ponownie sie odradza…

Spokojnie, nie takie juz rzeczy z Toba przechodzilem…

Student…

wrzesień 16, 2008

Moge smialo napisac, ze jestem oficjalnie Studentem pierwszego roku informatyki…obym dal rade, ponoc najgorszy pierwszy rok…Like It.

Spelniam marzenia…
To bylo jedno z nich…

Pokuta…

wrzesień 14, 2008

Pokuta…bo sie jaram…bo mija pozytwynie weekend…jak za dawnych czasow…choc bylo zimno to potrafilismy usiasc i pogadac przy bro…przy bro czas ucieka, ale sie tym nie przejmujemy…dzis choc duzo ciepla mielismy w sobie na fristajl to pogoda nas zmrozila…troche taki niepoukladany…a w juz w srode wracam do tej jednej z pierwszych prawdziwych pasji…Like It.

Nie staraj sie mnie przekonac co do swoich pogladow…

Slyszysz jest tak cicho, ze wszystko slychac
ta karma, idz stad chce tylko nia oddychac…

Zamyslony…

wrzesień 10, 2008

Zamyslony tak o…wlasnie o…dodajac tylko slow majacy wiekszy sens…wieczor, juz pozna pora…Like It.

Mam pewien uklad, czy moze zaklad…z pewna dama…
Ona da rade i ja tez mam dac rade…

Swiat dysku…

wrzesień 7, 2008

Mam swiat na dysku…zabieram sie za zbior paru ksiazek autorstwa Terry Pratchett’a…wchodze w swiat dysku…sakrazmu nigdy nie oddam i absurdu tez…a mialem isc dzisiaj na spacer i pogadac…dziwne…ale za to sauna jak najbardziej udana…jestem na tak, jesli chodzi o wypocenie tego wszystkiego z siebie…a pod koniec dnia (na poczatku nowego…ta pozna/wczesna godzina) opadam z sil witalnych…freestyle na majkach jak nabardziej dograny…fantastycznie (?)…Like It.

P.O.P bo zapominam…

Cos poplynelo…

wrzesień 4, 2008

Tak wlasnie jakos…cos poplynelo…jakis tam mily “epizod”…w zyciu…

P.O.P.

W sumie, sam nie wiem…rozumieja mnie tylko co po niektorzy…
mentalnie fchuj malolat…

Inna mentalnosc…

wrzesień 1, 2008

pochlaniam wszystko jak bym sie nazywal vacum..
metnalnie uzalezniony bo duzo zazywam RAPU…

mentalnie fch*j malolat…