W sobote razem z chlopakami reaktywowalismy cos, co chylilo sie ku upadkowi…czyli dostajemy druga szanse, oby jej nie zmarnowac…a tam jak za starych dobrych czasow…duzo smiechu, mega humoru i wybitnego towarzystwa…ktorego defacto bym nie zamienil na inne…od flakonika, miedzi w plynie po duze ilosci samosadu…kazdy z nas czul sie wtedy jak mlody bog…mogl wszystko…ostatni wolny weekend po malu sie konczy…ostatnie chwile refleksji i zaczynam kolejna misje pod krypotimem “dalsza edukacja”…natomiast dzis spacer z trojka nie byle jakich mlodych dam…duzo humoru, a i Mizio rzucal “high five, and low give”…lejdbekowa niedziela…Like It.
Zaczynamy nowa rzecz w swoim zyciu…
Teraz okaze sie co z tymi ambicjami…
październik 5, 2008 o 8:34 pm |
no wiec… ambicje. A ja trzymam kciuki.
październik 5, 2008 o 9:06 pm |
Good luck.
październik 5, 2008 o 9:39 pm |
brak czasu jest okropny, a wspomnienia są piękne i wieczne, ale nie zawsze jest na nie czas…. w końcu “w 10 sekund przez całe życie”
:*
październik 5, 2008 o 10:16 pm |
już rozmyślam nad następnym zakładem, a propo twojej edukacji
powodzenia :*
październik 5, 2008 o 11:29 pm |
Mam nadzieje że po wielu dyskusjach “historia Bic” bedzie trwać nadal