Archiwum z listopad, 2008

Tak to leci ponoc…

listopad 30, 2008

Powrot nad ranem…cisza i spokoj, a jeszcze pare minut temu bylo glosno, zajebisty klimat…(czekajac na sms)…dzwoni telefon…juz pod klatka, pogadalem i udalem sie do Siebie…zaczelismy imprezke dosc szybko, wpadly dwie damy, potem trzecia…opcja mieta + kaktus ciagle aktualna…duzo nas bylo, swietny klimat…wolny styl, nagrali mi zapowiedz…porobili mase filmikow i zdjec…mam nadzieje, ze zostana w (s)pokoju…nostalgia zostala po romowie…wiem, ze warto walczyc…Like It.

…winda…
…to byla jedna chwila…a Ty tak sie…
…znow wiecej opcji studenckich…
…dziekuje…
…mialem napisac to wczoraj, ale pisze dzis…salutuj…

Nie Mam W Sobie Cech Ktore…

listopad 29, 2008

…Pozowalaja Byc Wzorem…piatek, ktory mialem wolny w sensie w sobote moglem pospac, bo nie gonily mnie opcje studenckie…najpierw spacer, ktory trwal godzine…a wydawalo sie ze trwal znacznie dluzej…dziekuje…mam zapamietac, ale wiesz ze nie bede pamietal…potem cala ekipa wbilismy do Blues…zasiedlismy przy malym stole wszyscy…dalej sie zastanawiam jak to sie nam udalo…pogadali o dupie Maryny i o innych dupach, ktore wokol byly…oraz o innych mniej czy bardziej istotnych rzeczach…zadowolony, ze sobie cos wyjasnilismy…czy tak nie mozna bylo od razu…wiem, ze mozna…co nas nie zabije to wzmocni…kolejna dobra lekcja od zycia…a dzis kolejne manewry z mieta i kaktusem…czekam…po lepsze dzis i jutro…Like It.

…kawa zawsze aktualna…
…fenomen malej czarnej…
…bo podali sobie reke…

Dziwny dzien…

listopad 27, 2008

Ten co odebral majstra, spropsuje mnie za tytul wpisu…no, ale bardzo dziwny dzien…najpierw mega spinka, bylem jak wulkan Wezuwiusz…ale wyluzowalismy wszyscy…jutro pogadamy przy bro, co nie bro(thers) ? no w sumie nie bylem sam w tym dniu z takim podjesciem…ten od majstra tez wysokie loty…a mi rece czasem opadaja, ale nie podtrzymuje jej pracy serca…dostalismy w leb, ale gramy dalek (Wokersi i BIC takze)…kawa z cykori, ona to wie, oni tez to wiedza…oraz mega rozmowa z mamuska…dziekuje…Like It.

…hej malenka jestes wielka…
…dziwny dzien, bardzo…
…wiesz, ze czasem czuc chlod od Ciebie ? ale mimo to jest okej…

Problem with the true…

listopad 26, 2008

A z realizacji zamierzonych planow wykonalem – zadnego, dlaczego ? jednym z powodow sa powody nie zalezne ode mnie, jak chocby w przypadku Miziaka (kiedys Ciebie dojade, za te nerwy ktora psuje sobie na Tobie <chillout>)…potem, mialem ogarnac juz caly material…zrobilem – nic…zenada…w pracy zapie*dalam za osiemnastu…efekt zaden…jak Hank Moody…potrzeba inspiracji…jej…dokladnie, cos jak wspomnial Pan Berek moje slowa “po lepsze jutro”, wiec pomyslalem czemu by nie…po lepsze jutro…kazdy z nas o nie walczy…wiec do dziela…bic, gdzies tam jest, bedzie i walczy tez…ogarnac…w ogole to pekam, jak detka zeszlo ze mnie powietrze…za duzo czasem na glowie i brak wolnego czasu dla samego Siebie…ugly duckilng…cymarshall law…bo lubie…Like It.

…podrzedny…synonim, drugorzednosci czy czegos gorszego…chyba ?
…towarzysz…cos czerwonego mi sie kojarzy, od tak…
…do…weekendy…
…piwa…tam nie bedzie, choc moze sie skusisz ?

Kolano…deski…

listopad 26, 2008

Rozje*alem sobie chyba kolano dzis na siatce…rece poobijane nabraly koloru buraczkow…f*ck it…wiecej sensownosci w tym co robimy…karma…i inne cuda, ktore przelecialy przez moja glowe…chcialbym, zeby bylo tak jak kiedys…jeszcze jakies pare miesiecy wstecz…czuc ta wolnosc…w ogole mial wpasc Dyna w piatek, ale plany sie pokrzyzowaly…mialy byc kregle…a co bedzie ? w sumie napalilem sie, na ta wizje siebie rozwalajacego kula kregle…dobra zaleznosc…oby kolano nie spochlo…jogurtowo…czuje sie czasem jak Hank Moody…zycie…to tak…Like It.

L.U.V.
…choc jest was wiele…
…12/2…
…pierwsze kolokwium zaliczone…

Wlasny monolog…

listopad 25, 2008

Monolog…pojawia sie ona…(trwa monolog)…wymiana zdan, slow, zbioru liter…(ciagly monolog)…laczycie fakty, idee, spory, fascynacje, pasje…(dalszy monoglo)…az w pewnym momecie gubisz sie…(monolog sie urywa)…
To cos na wzor wstepu, gdzies tam do mnie, gdzie niby rozbrzmiewa smiech…w ogole zapytajcie sie sami Siebie, ile to ja osob wspieram…a ile osob wspiera mnie samego…
Sauna, wolny styl, tania pizza…mega pieknosc (ona)…Like It.

…zastanawiasz sie czy warto walczyc…
…to pytanie wyzej pozostaje bez odpowiedzi…

Studen dzis i wczoraj tez…

listopad 23, 2008

Dupa synonim slowa tylek, tyleczek…slowo to okresla obasza ktorym kobiety wabia swoje przyszle ofiary (czyt. mezczyzn)…musialem to napisac, Oldza…JuNouMi…jestem najchorszy…a ten (e)wentualny (p)ocisk opoznia sie przez jedna osobe, na ktora nie mam wplywu…zenada…jutro back to the work…a i opcja sauna i wolny styl…Like It.

Szczerze to lubie tych ludzi, ktorych widuje czesciej na weekend niz w tygodniu…
…cos pieknego…szczerosc…

Fu*k…

listopad 21, 2008

Mam serdecznie tego dosc…zjeb*lem…

…nieosiagalny…
…Cali…for…ni…ca…tion…

Ogolny brak snu + opcje stu-denckie

listopad 16, 2008

Konczy sie weekend, ktorego w ogole nie mialem…wiadomo studia w trybie niestacjonarnym kosztuja kupe hajsu i jeszcze wiecej czasu…ale za to w sobote wyskoczylem sobie z pewne blekitnooka dama na goraca czekolade, bo z conieco jest dobre…pogadali o wszystkim, oraz o czyms wiecej…mile spedzony czas po wykladach…Niedziela, no i zgarnalem plus z romansu z A., w ogole to zaczynaja mi sie kola…brak czasu, zeby to wszystko ogarnac…ale walcze…Like It.

Nizszy Joint…
…panny z klasa…
…brak snu…

Po+krotce…

listopad 13, 2008

Juz prawie koncze ogladac 3 sezon “My Name Is Earl” a i widze, ze nie tylko ja mam wkretke na ta Karme…bo ile dasz, tyle otrzymasz…dziala to w dwie strony…a czas zapie*dala…cialge do przodu, po staly progres…Like It.

Nie spodziewalem sie, a jednak…dobranoc
“…pie*dole cały świat kiedy jesteś obok…” – uslyszane, gdzies na boku…