Nie wierze, w to, ze Miziak napisal w koncu szesnastke i to dobra szesnastke…choc imo pierwszy wers jest z dupy, ale obiecal mi, ze go poprawi…Ja sam zrobilem brzuchy…przegadalem wczoraj 15 minut przez telefon w szcerym polu, milo…Jeszcze wciaz malo czasu, a duzo roboty na Studia…ale po malu kazdy z nas tam wychodzi na prosta…A wczorajszy final wygrala Barcelona…brawo…wiecej slonca…Like It.
Ona…Slonce…Usmiech… – taka petla…
…lubie jak mowisz do mnie “łoj”…
edit:
udalo mi sie zrobic pare dobrych szesnastek…jaraj sie tym jak Stanislaw…
maj 28, 2009 o 9:10 am |
Pozytywy, pozytywy? Gratulować.
(Jednemu i drugiemu.)
Znasz jakieś dobre środki na spanie…?
maj 28, 2009 o 11:55 am |
Łoooj…
maj 28, 2009 o 12:13 pm |
No i co ja mam napisać? ;D
maj 28, 2009 o 12:42 pm |
Dziś czas chwalić Miziaka za szesnastkę, a nie Ciebie za wpis:D Mizio props że się wziąłeś:D
maj 28, 2009 o 1:38 pm |
Czas na zbiorowe chwalenie? No to props Mizio! A ten cały finał to jakaś parodia, dużo piłki nie oglądam ale ten mecz niczym mnie nie zachwycił.
ejoł!
maj 31, 2009 o 9:22 pm |
no fakt fakt, ale dalej się zapędzam do roboty coby teksty na kolejne tygodnie nie stały w miejscu