Archiwum z sierpień, 2009

…Feelin’ It…

sierpień 31, 2009

Jak by nikt nie wiedzial, to skonczyly sie wakacje…ktos moze skontrowac, ze on ma jeszcze wakacje…ale ja mowie o tym czasie, gdzie ‘wszyscy’ maja wolne (w teorii)…szybko zlecialo, za szybko…ale nie bylo zle…a kazde wakacje juz nie bede takie same, tylko nam lat przybedzie…3 czy 4 rok z rzedu, jak nie ide z dniem pierwszego, zero-dziewiątego w mury edukacji polskiej…zabrzmi to glupio, ale brakuje mi tego…moj debilizm czasem nie zna granic…Can I Live ?…ta i zaraz sie rozplacze jak, jak sam nie wiem kto…ale jak ktos to tak zrobil…nie wazne…wazne jest to, ze oddychamy (pamietasz o tym ?)…podsumuje to jak zrobil to Golec: “zamulilem, jaka muzuka taki stan umyslu”…wracam…Like It.

…strach jest zlym doradca…
ale i tak wyczuwam to że nie masz humoru…
…ugryzlem sie w zeby…
…sentymenty…
…poczuj to…
…a Elektrotechnika, czeka…

…Syf…

sierpień 25, 2009

brudna milosc, ile wiesz o niej i o nas
to zostaje w naszych oczach kiedy nie ma kogo orac
to zostaje w naszych sercach
kiedy wyplaczemy oczy lzy na piesciach,
to nie my, a jednak
juz nawet nie chce sie zmieniac, chce sie bic
na chooj mam Cie sciemniac,
mam wielkie serce

Pijesz ze mną, pierdol to, że jesteś Speed Cat’em jak ja Air Force czy coś

powiem tylko tyle…zabilo mnie to…dosadnie…

Like It.

…moja biedna wersjo…
…co mi zrobisz ?…

…Kazdy…

sierpień 22, 2009

Wszystko szybko zlecialo…skonczylismy prace nad albumem (chcesz go, to poszukaj gdzies tam z boku link na Lewy Kanał)…kazdy systematycznie klamie…mam niezly ubaw sluchajac ludzi, ktorzy sa swiecie przekonani, ze ufam im we wszystko co mi “sprzedaja”…wiem, wiem, jestem nieznosny…to chyba taki etap, zmian…zmian srodowiskowych, spolecznych i jakie jeszcze moga byc ? bo szczerze nie pamietam…mija tydzien w ktorym walczylem z “pseudo-choroba”, ale duzo spedzilem czasu na spacerach…z jednej strony niby fajnie, a z drugie szkoda, ze nie zbyt czesto z tego korzystam…coz, tego chyba juz sie nie da zmienic, bo jak ludzie potrzebuja zamienic kilka slow, to znajda na to zawsze czas…zapamietaj, zawsze…imo, jest to…nie wazne…zmieniam sie…aha…fajnie…bo zmienilem moje podejscie do paru spraw, ze nie robie jazd moralnych…a szczerze, po co to komu ? nie moje zycie, wiec nie bede sie wpieprzal – moja puenata…mozesz to kochac lub hejtowac…by Pan Sarkazm…Like It.

…duzo osob pyta mnie o te ostatnie wpisy w “trzech kropkach” – beda zawsze, bo mam cos jeszcze do powiedzenia…
…dziwny typ…
…bam bam…

…Everybody Lies…

sierpień 5, 2009

…kazdy z nas klamie, bo mamy taka nature…nie wierzysz ? to pokaz mi osobe, ktora w zyciu nie klamala…ja wiem, ze nie ma takiej osoby…dlatego piszac, ze kazdy klamie paradoksalnie pisze prawde…pochloniety przez ta cala House’o manie…tak, tak mnie tez to chwycilo…ale jak by moglo byc inaczej, gdy Pan Sarkazm widzi w tym tyle dobrego…wiem, ze bylbym dobrym Dr. Housem…albo moze i jestem, nie w szpitalu tylko w codziennym zyciu…gdzies uslyszalem, ze sarkazm jest najnizsza forma dwocipu, za to najwyzsza forma inteligencji (mam nadzieje, ze nic nie przekrecilem)…to jest prawda…Jointy skonczone, teraz tylko ostatni szlif masteringu i ogarniecie okladki i puszczamy w miasto…to te same gnioty od nas…lubie wieczorne dialogii do pozna…Like It.

…bajerant…
…dwuznacznie…
…kazdy klamie, bo mamy taka nature…
…ambitny len…
…obserwator…