Szpital…

…i wyladowalem w szpitalu, stan nie zbyt ciekawy…biegunka, wymioty krwia, dreszcze, dretwienie konczyn, goraczka, tetno 90/60…blady jak sciana, brak sily na nic…spedzilem tam prawie 7h, jakis mocny zastrzyk w tylek, dwie kroplowki (pierwszy venflon w zyciu), tabletki i wypis…troche sie przerazilem tym wszystkim, bo wracasz z Krakowa wszystko ok, a tutaj nagle przychodzi 22:00, a Twój organizm odmawia posluszenstwa…doprowadza do skraju odwodnienia…pamietasz jak pytalas sie co sie dzieje, powiedzialem, ze wiesz jak to jest kiedy chce sie uciec ? a ja moge stac tylko z boku…ze mam dziwne wizje swojej smierci…to chyba za mocne bylo…o maly wlos nie sciagnalem tego na Siebie…po raz kolejny pokazuje mi zycie, ze sugestia mysli, slow, czynow ma niewyobrazalna moc i sile tworzenia…80% sil witalnych wrocilo do mnie, teraz czas na nauke z wypoczynkiem…weekend czekam…Like It.

…sms po trzeciej nad ranem…
…jestem w szpitalu, ale nie przejmuj sie…
…nie moze zasnac…
…Study…

Odpowiedzi: 2 do “Szpital…”

  1. B mówi:

    -Co tam?
    -Wszystko spoko, a tam ?

  2. qzka1 mówi:

    A my w tym semestrze spędziłyśmy w szpitalu jakieś 360+37462819 godzin

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.