…nawet nie wiem jak zaczac…chcialbym bardzo, zeby wszystko nabralo nagle kolorow…abym mogl znow sie nie przejmowac niczym, przejsc z jednego stanu w drugi…czasem nie myslec, czasem nie byc odpowiedzia na kazde pytanie…gdzie jest moj kangool (?) stesknilem sie za nim, a ja go zgubilem pare miesiecy wstecz, gdy moje zycie chylio sie ku upadkowi…czas biegnie jak Bolt…nie ublagalnie, nawet zakrzywianie czasoprzestrzeni nie pomaga…choc czas jest pojeciem wzglednym, to ja tez chyba jestem wzgledny…dajcie wiecej slonca, ono tak napedza…gdzie te ukryte poklady serotoniny…gdzie (?)…kim jest Edie Brikell…ostatni dwuwers jest mistrzowski…S-L-U-G…zeby jeszcze zagrali w Polsce to juz bylo by spelnenie marzen, kolejnych…moje plany pozmienialy sie jak w kalejdoskopie, chyba jeszcze za wczesnie na to, moze sie boje, ze nie podolam…dobra wymowka to brak czasu…ale przeciez ja tak dobrze sie z nim potrafie dogadac…moze to przez pustki w strukturach kory mózgowej…wypalony jak tani papieros…ten weblog to podroz przez moje najczarniejsze zakamarki mojej Jaźni…jeszcze duzo rzeczy siedzi we mnie, nie które z tych rzeczy pewnie pozostana tylko we mnie, a jeszcze inne wyciekna, dajac ukojenie lub nie…wez sie w kupe i zacznij dzialac…tak ladnie staram sie nie narzekac, bo to nie moja brozka…czas na mnie…Like It.
…I’m just waiting for the moment I can break away
The only reason that I stay, so I can save the day…
…zaroslem…
…tetno zycia…
Luty 4, 2011 o 1:59 pm |
Kto by nie chciał nie mieć problemów?
Ale bez tego życie byłoby nudne
Czasu nie zatrzymasz, więc bierz swoje życie w garść i do przodu Brat!
Luty 10, 2011 o 4:15 pm |
“a ja go zgubilem pare miesiecy wstecz, gdy moje zycie chylio sie ku upadkowi”?
save the day…mega kawałek, napędza.
Luty 11, 2011 o 4:26 pm |
“Kazdy ma chwile”, a ja mam chwile kiedy sam nie wiem co napisac, wiec moze wystarczy samo to ze jestem jesli bedziesz chcial pogadac.